W Polsce jak i na całym świecie w niedługim czasie może pojawić się problem wody pitnej. Pewnym ratunkiem przed tego rodzaju kryzysem miało być skuteczne wykorzystanie rzek, niestety po ostatnich raportach organizacji ekologicznych projekt może upaść. Okazuje się bowiem, że Polskie rzeki są bardzo zanieczyszczone, często przez substancje zakazane przez polskie prawo. A niektóre fabryki, bądź zakłady chemiczne z premedytacją ignorują zakaz usuwania zanieczyszczeń do rzek.

Okazuje się że Polska, zaraz po Czechach(!) jest krajem UE posiadającym najmniej wody zdatnej do piciaprzypadającej na jednego mieszkańca. Brak odpowiednich oczyszczalni, deficyt wody w nie których regionach powoduje ciągłe podwyżki jej cen. Kiedy w Polsce dobrze rozwijające się rolnictwo i przemysł potrzebuje coraz większych ilości wody, okazuje się że nasz kraj może nie być wstanie sprostać wodnym wymaganiom gospodarki.

Do najważniejszych przyczyn zanieczyszczenia rzek należą ścieki, kwaśne deszcze, spływanie nawozów sztucznych. I w pierwszej kolejności rząd powinien zająć się tymi problemami. O ile kwaśne deszcze w Polsce należą jeszcze do rzadkości, to problem ścieków jest jednym z największych w Europie. W kraju tylko ok.10% rzek nie jest zanieczyszczona!

Substancje znalezione w rzekach przyprawiają o zawrót głowy m.in. formaldehyd (jedna z przyczyn nowotworu płuc), substancje ropopochodne(zabija unikalną florę podwodną), fenole(silne trucizny), metale ciężkie(zatrucie nimi powoduje szereg chorób). Większość z tych substancji jest zabójcza dla naturalnego środowiska.